Korzystając z przepięknej zimowej pogody, uczniowie klasy VA wraz z rodzicami wybrali się na kulig do Zbrzeźnica. Gdy dotarliśmy na miejsce, czekały już na nas zaprzężone konie z dużymi saniami i doczepionymi z tyłu sankami. Nie pozostało więc nic innego, jak znaleźć sobie wygodne miejsce na jednych z nich. Nic prostszego – mogłoby się zdawać. Jednak miało to istotne znaczenie, o czym przekonali się niektórzy już na pierwszym zakręcie! Po przejażdżce  czekało na nas już rozpalone ognisko i gorąca herbatka. Nie zabrakło też smażonych kiełbasek i wesołych rozmów wokół ogniska.

Posiliwszy się, mogliśmy stawić czoła kolejnym wyzwaniom, a mianowicie zjazdom na workach. Choć procedura podobna była do zjazdu na sankach, to jednak niezbędny okazał się instruktarz jednego z naszych rodziców, który służył nie tylko objaśnieniem, ale także profesjonalnym pokazem.  Niektórzy zdobyli parę siniaków, ale to jednak nie powstrzymało ich od kolejnych zjazdów, ani nie zgasiło uśmiechów na twarzach. Następnym punktem programu była bitwa na śnieżki, a raczej latające masy śnieżne. Wobec takiej artylerii nie można było pozostać biernym, gdyż nawet niezaangażowani padali ofiarą tych, zmasowanych ataków. Odbył się również mecz w ,,śnieżną” piłkę nożną. Rodzice dotrzymywali kroku swoim pociechom, a niekiedy okazywało się, że są nieco lepsi.  Wszyscy tego dnia czuliśmy się jak dzieci, bawiliśmy się znakomicie. Po tak wielu atrakcjach czekała jeszcze niespodzianka od rodziców. Z okazji Walentynek każdy otrzymał słodkie lizaki z wróżbą. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że czas spędzony w tak miłym, rodzinnym gronie jest niezastąpiony. W drodze powrotnej nasuwało się tylko jedno pytanie – kiedy kolejny kulig? Wielkie podziękowania dla rodziców za zaangażowanie i aktywny udział.

Katarzyna Żołnierowicz